Press "Enter" to skip to content

Kto wymyślił naszą miłość?

 

„Kto wymyślił naszą miłość. Kto ją w środku nocy wyśnił?”. Tak śpiewała Anna Jantar. Od jakiegoś czasu zadaje sobie podobne pytanie. Kto powiedział, że dziewczyna z achondroplazją powinna szukać chłopaka z achondroplazją? A chłopak z achondroplazją powinien związać się z dziewczyną tego samego wzrostu?

Te pytania nie pojawiły się znikąd. Wielokrotnie byłam pytana przez płeć przeciwną, mającą achondroplazję, czy mam, lub miałam chłopaka. Kiedy opowiadałam twierdząco zaraz pojawiało się pytania, czy też miał achondroplazję, albo czy był niski. Co to ma do rzeczy? Bardziej interesował ich wzrost i schorzenie, niż to jak długo trwał związek i jakie były przyczyny rozstania.

Zastanawiam się, czym takie myślenie może być umotywowane. Ta sama wada? poczucie, że achondroplazja nas jednoczy? Razem będziemy się wspierać, bo mamy to samo schorzenie?

Nie tędy droga. Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało należy związać się z kimś kogo kochamy, czujemy pożądanie wobec tej osoby, chcemy sprawiać jej radość, dawać poczucie szczęścia, które będzie miała wypisane na twarzy. I wówczas nie liczy się czy ktoś jest w pełni sprawny, czy ma ograniczoną sprawność, czy jest niski, czy jest wysoki. Ważne jest jego serce i intencje jakimi się kieruje, a nie jaką posiada chorobę. Nie twierdzę, że związek dwojga ludzi z achondroplazją jest niemożliwy. Osobiście znam jedną zakochaną parę. Niemniej jednak nie uważam, że tylko w gronie ludzi z tą samą wadą genetyczną można znaleźć swoją przysłowiową połówkę pomarańczy.

Związujesz się z tą osobą na całe życie, na lepsze i gorsze dni i noce. Musi istnieć miłość, pożądanie, tęsknota, świadomość, że dla tej drugiej osoby zrobiłoby się wszystko, pragnienie przeżywania wspólnych chwil i dzielenia się wszystkim co się posiada. Czujesz to będąc w związku z drugą osobą? Przeżywałeś to będąc w związku?

Cumowałam w wielu portach. Nie okazały się one szczęśliwe i nie sprawiły, że zapragnęłam w nich zostać na dłużej. Stale poszukuję bezpiecznego lądu.

 

(Foto: Archiwum prywatne. Słoneczna ciepła Lizbona 2015)

3 Comments

  1. Środa
    Środa 14 stycznia 2017

    Kasiu bardzo Ci dziękuję, za ten wpis. Mamy ten sam pogląd w tej sprawie. Nie lubię gdy ktoś próbuje nas wrzucić w schematy, czasami zdarza się że nawet osoby które kochają nas najbardziej np rodzina chcąc nas chronić przed ewentualnymi rozczarowaniami wtłaczają nam że Acho z Acho będzie rozumieć się najlepiej, Acho Acho nie zdradzi itd. Wiadomo niewykluczone że tak może być ale każdy czy to Acho czy niewidomy czy zdrowy jest inny i kluczem do dobrego związku nie jest typ schorzenia lub jego brak, ale dopasowanie osobowości, charakterów, upodobań, poglądów. Pozdrawiam serdecznie i śledzę na bieżąco.

  2. agnieszka
    agnieszka 14 stycznia 2017

    Nie uważam Kasiu aby osoby z achondroplazją musiały mieć podobnych do siebie partnerów .Jest wiele par gdzie ona czy on nie mają wady.To zupełnie indywidualna kwestia,nigdy nie wiadomo czy te osoba dla której będziemy chcieli zrobić absolutnie wszystko będzie taka czy inna.Ma być tą jedyną,ukochaną i wyjątkową.Przecież to żadna reguła że osoba niewidoma musi mieć partnera niewidomego albo mąż z zespołem Aspergera żonę z tym samym deficytem .Pozdrawiam gorąco.

  3. Lidia
    Lidia 14 stycznia 2017

    Pięknie napisane. W samo sedno 😘

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *