Press "Enter" to skip to content

Mama obalająca mit

Pamiętam, to jak dziś. Moja mama stoi przed lustrem w łazience i nakłada na górną powiekę fioletowy cień. Następnie czarną konturówką robi kreski wokół dolnej powieki. Ja opieram się o kosz na brudną bieliznę i z zaciekawieniem przyglądam się z jaką precyzją moja mama robi makijaż. Wówczas myślałam, że jak dorosnę, to również będę się malować. I będę nosiła kwieciste spódnice, jak moja mama! 🙂 Lata upłynęły, a Katarzyna zamiast kwiecistych spódnic lubi nosić granatowe jeansy i czarne martensy. Musi twardo stąpać po ziemi w wygodnych butach. 🙂

Moja mama jest mamą dziecka z niepełnosprawnością, choć jej dziecko już dawno wyrosło. 🙂 Jej wizerunek był daleki od powszechnie utartych schematów. Zawsze schludnie ubrana, umalowana, kobieta w pełnej krasie. Nie matka cierpiąca, matka poszkodowana przez los. Ale mama dwójki wspaniałych dzieci, pękająca z dumy. Moja mama, to kobieta, która nauczyła mnie jak żyć. Zawsze dobrze zorganizowana, potrafiąca zawalczyć o swoje. Nigdy nie skarżyła się na swój los, nie dała mi odczuć, że nie akceptuje mojej „odmienności”, że się mnie najzwyczajniej w świecie wstydzi.

Ponad 13 lat temu byłam z moim tatą w sanatorium. Spotkałam dwie młode mamy, które miały dzieci z porażaniem mózgowym. Młode, piękne, zadbane mamy z niepełnosprawnymi dziećmi. Ten obrazek zupełnie mi nie odpowiadał. Był całkowitym zaprzeczeniem wizerunku mam mających dzieci z niepełnosprawnością. Pomyślałam sobie dlaczego, to ich spotkało? Przecież są piękne, młode, całe życie przed nimi. Coś zgrzytało. Nigdy nie zapomnę jednej sytuacji. Te mamy stały przed ośrodkiem ubrane na sportowo, a na nogach miały rolki. Chwyciły za wózki, w których siedziały ich dzieci i wyruszyły z nimi w miasto. Uśmiechnięte, żywo zajęte rozmową pchały wózki odpychając się nogami od podłoża. Niesamowity widok. Byłam wówczas nastolatką, jeszcze mało znającą świat, a już ten świat zdążył mnie nauczyć pewnych ram wizualnych, z których pewne grupy społeczne nie powinny wychodzić. Taki widok nie powinien mnie dziwić, a jednak tak pozytywnie zszokował, że utkwił w mej pamięci do dnia dzisiejszego. Życzyłabym sobie wiele więcej takich widoków na co dzień. Mam zaprzeczającym utartą schematom, pękającym z dumy ze swoich dzieci bardziej lub mnie sprawnych.

A jakie są mamy, które czytają ten post/ tego bloga? 🙂

3 Comments

  1. M.
    M. 6 grudnia 2016

    Sytuacja, w której dowiadujesz się, że Twoje dziecko będzie niepełnosprawne, zawsze jest szokiem i czymś trudnym do zaakceptowania. Niezwykle ważne jest wtedy wsparcie najbliższych, ale nie wsparcie litością, a wsparcie, które da Ci do zrozumienia że w naszym kruchym życiu czasem możemy się ugiąć, ale nic nie jest w stanie nas złamać.

    Jak zawsze, doskonały wpis Kasiu.

  2. agnieszka
    agnieszka 7 grudnia 2016

    Nigdy ale to przenigdy nie miałam kompleksu z tego powodu że mam dziecko niepełnoprawne,wręcz przeciwnie.Moja córka ma piękna osobowość ,idzie przebojem przez życie ,jest inteligenta i dojrzała .Ka zawsze dbam i swój wygląd zewnętrzny ….i wewnętrzny .Moja Sara dokładnie jak ja chce zawsze wyglądać atrakcyjnie ,mimo
    Że dopiero ma 8 lat.👌🏻♥️Bardzo mi Ciebie przypomina Kasiu.Pozdrawiam serdecznie .Aga.

  3. liseko.pl
    liseko.pl 13 grudnia 2016

    Ten obraz mam na rolkach – świetny, dał mi dużo do myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *