Press "Enter" to skip to content

Nie pasuję do systemu

Kiedy skończyłam 18 lat stanęłam na komisję by ubiegać się o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. Zostałam zapytana co zamierzam robić dalej, jakie są moje plany. Odpowiedziałam, że idę na studia, ponieważ chcę pracować umysłowo. Orzeczenie dostałam na pięć lat, na czas studiowania.

Pięć lat minęło jak jeden dzień. Na czwartym roku studiów ponownie stanęłam na komisji. Zapytano mnie jedynie czy sama się ubieram, czeszę i czy potwierdzam zgodność danych z dowodu osobistego z tymi zawartymi w dokumentacji. Nie było żadnego badania lekarskiego, żadnych pytań ze strony lekarza orzekającego. Nic. Poproszono mnie o wyjście i zakomunikowano, że orzeczenie zostanie przysłane pocztą. Rodzice, którzy byli ze mną na komisji wrócili do domu, a ja wróciłam do Warszawy na studia. Orzeczenie zostało wysłane na domowy adres. Mama przez telefon powiedziała mi, że przyznano mi umiarkowany stopień niepełnosprawności, orzeczenie na stałe. Cieszyłam się ja, cieszyli się moi rodzice. Do czasu. Kiedy zobaczyłam na własne orzeczenie nie byłam już zadowolona. W punkcie pierwszym wskazania dotyczące odpowiedniego zatrudnienia wpisano mi Zakład Pracy Chronionej. Jak to?! Znam się trochę na procedurach, ponieważ na studiach żywo interesowałam się zagadnieniem zatrudniania i aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych w Polsce. Ten zapis może wykluczyć moje staranie o pracę w administracji państwowej, ponieważ miałam wyraźnie wpisane miejsce docelowe pracy. Mogło to też budzić zastrzeżenia w sektorze prywatnym.

Wychodzę z założenia, że porządek w papierach musi być. Wiedziałam, że tak tego nie zostawię. Złożyłam odwołanie. Zostało rozpatrzone pozytywnie i zgodnie z procedurami stawiłam się na wojewódzkiej komisji ds. orzekania. Przyjęła mnie osoba odpowiedzialna za aktywizację zawodową osób niepełnosprawnych. Wypełniając dokumenty zapytała się mnie dlaczego złożyłam odwołanie? Odpowiedziałam, że odwołuję się jedynie od punktu miejsce docelowe pracy: Zakład Pracy Chronionej. W tym momencie Pani przestała wypełniać dokumentację, podniosła wzrok z nad kartek papieru i ze zdziwionym wyrazem twarzy zapytała: „to Pani nie chce?”. Odpowiedziałam, że nie chcę. Kończyłam studia, wówczas myślałam też o podjęciu pracy w administracji państwowej, a ten zapis mógłby mi utrudnić ubieganie się o dany wakat. Po rozmowie miałam spotkanie z lekarzem, który mnie przebadał. Decyzję o orzeczeniu miałam otrzymać pocztą. Czekanie było najgorsze. Przyszło. Moje odwołanie zostało pozytywnie rozpatrzono. Zapis zmieniono.  wskazania dotyczące odpowiedniego zatrudnienia: „stanowisko pracy oprzyrządowane i przystosowane odpowiednio do potrzeb wynikających z rodzaju i stopnia niepełnosprawności”. Udało się! 🙂

Bądź pierwszą osobą, która komentuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *